Podróż do zrównoważonej mody i fashion sharing

Marta, założycielka Biblioteki Ubrań

Styl masz, ubrania pożyczasz!

Nazywam się Marta. Jestem współzałożycielką Biblioteki Ubrań i cieszę się, że trafiłaś na mój blog. Istnieje kilka powodów dlaczego tu zajrzałaś. Może już wypożyczasz ubrania i jesteś entuzjastką tego nowego podejścia do mody albo trafiłaś tu, bo interesujesz się modą, tematem sharing economy lub zrównoważonej mody i chcesz dowiedzieć się więcej. Świetnie! Mega mnie to cieszy, że będę mogła podzielić się moim doświadczeniem i wiedzą właśnie z Tobą! Opowiem Ci trochę o moim świecie, gdzie moda i ubrania są na pierwszym miejscu, a na drugim poczucie, że robię coś dobrego i świadomość, że mam wpływ na zmiany w branży mody. Może być też tak, że trafiłaś tu, ale jesteś sceptycznie nastawiona do idei współdzielenia się. Może zastanawiasz się, o co mi chodzi z tym całym wypożyczaniem ubrań. Po co Ty i inni mielibyście to robić, że przecież jest mnóstwo ubrań do kupienia i po co zawracać sobie tym w ogóle głowę. Przecież pożyczanie to nic nowego i Ameryki nie odkryłam. Niby fashion sharing brzmi fajnie, intrygująco i można by nawet znajomym sprzedać hot nowinkę i zająć miejsce prekursorki. Ale żeby zaraz to robić? No sama nie wiem.. – tak sobie pomyślałaś? To fajnie, bo może mamy coś wspólnego! Skoro już zaczęłaś czytać, to zapraszam Cię do dalszej części. Może gdzieś na którymś etapie stwierdzisz, że coś nas łączy albo temat Cię zainspiruje. Kto wie..

„Clothes aren’t going to change the world. The women who wear them will.” – Anne Klein.

Pewnie widziałaś ten cytat. Ja się zgadzam z jego autorką. Możemy być pewni, że ubrania świata nie zmienią. Raczej niewiele rzeczy dzieje się na tej planecie bez udziału ludzi. Każda kobieta i każdy mężczyzna, który kupuje czy konsumuje modę ma ogromny wpływ na to, jak wygląda rynek i branża mody. Jasne, możemy się śmiać z tego, twierdzić, że to górnolotne frazesy i tak – będziemy nadal żyć na tym świecie. Zapewne w oczekiwaniu, aż inni zmienią naszą rzeczywistość i wymuszą na nas zmianę nawyków. To tylko kwestia czasu. Jestem pełna optymizmu, że zmiany w modzie wkrótce nadejdą, bo wielu ludzi już pociągnęła za sobą idea zero waste! Opiera się ona przede wszystkim na niemarnowaniu i ponownym użyciu. Tym właśnie jest fashion sharing, czyli wypożyczanie ubrań. Dlaczego tyle we mnie wiary? Obserwuję bacznie to, co dzieje się wokół mnie i sama w tym uczestniczę. Biorę przykład pierwszy z brzegu: jednorazowe reklamówki już zostały wycofane w ogólnym obiegu. Za chwilę dołączą do nich plastikowe rurki, talerzyki itd. Jak to się stało, jak to możliwe? Pewnie to koncerny stwierdziły, że dość tego! Ogromni producenci nie są tak wspaniałomyślni i możesz być pewna, że są nastawieni głównie na zysk, a nie na ochronę środowiska. Ale to właśnie ludzie, konsumenci, tacy jak my zaczęli mówić głośno, że nam się to nie podoba, że chcemy zmian. Zaczęliśmy szukać nowych rozwiązań lub wracać do tych sprzed kilkudziesięciu lat. I chyba patrząc na to wszystko nie masz już wątpliwości, że Ty też masz prawo korzystać z wpływu, jakimi są twoje nawyki i decyzje, po to aby działo się lepsze. To ważne mieć tą świadomość i umiejętnie z niej korzystać.

Venus of the Rags 1967,1974 Michelangelo Pistoletto born 1933 Purchased with assistance from Tate International Council 2006 http://www.tate.org.uk/art/work/T12200

Nadkonsumpcja mody? Tak, znam ten temat od podszewki!

Kiedyś naprawdę się nie zastanawiałam nad ubraniami. Tzn. zastanawiałam się nad tym, co mam jeszcze sobie kupić, bo przecież widziałam już nowy trend na „witrynach” i fajnie byłoby coś nabyć. Miałam gigantyczną szafę ubrań i w sumie nie widziałam w tym nic niewłaściwego. Przez długi czas miałam dwie szafy: jedną w mieszkaniu, w którym mieszkałam, drugą u moich rodziców. I tak sobie jeździłam między mieszkaniami i wymieniałam sobie ubrania sezonowo. W międzyczasie oczywiście nadal dokupując nowe. Nawet wtedy mi to nie przeszkadzało, bo mieszkałam we Wrocławiu, skąd pochodzą także moi rodzice, więc miałam blisko. Moi bliscy, koleżanki czasem się dziwi, jak to możliwe, że mając tyle ubrań potrafię powiedzieć – „że, nie mam się w co ubrać”. Dopiero przeprowadzka do Niemiec uświadomiła mi, że coś tu kurcze nie gra. Jak ja zabiorę ze sobą te wszystkie rzeczy. To przecież niemożliwe! Upss.. to był ten moment, kiedy zdałam sobie sprawę, że chyba mam ubraniowy problem. I od tamtej chwili nie dawało mi to spokoju. Uwielbiam modę, lubię tworzyć nowe outfity, czasem eksperymentować z własnym stylem. Zazwyczaj mam frajdę z nowego ubrania, ale na przestrzeni kilku miesięcy zaczęło mnie to wręcz wkurzać! Chodzę, kupuję, gromadzę, odkładam na później „może jeszcze kiedyś założę”, a potem przecież muszę się tego jakoś pozbyć! Zaczęła mnie coraz bardziej irytować ta moja nadkonsumpcja i marnotrastwo. Właściwie pod każdym względem, bo i czasu, pieniędzy i tych ubrań, które przecież były w większości przypadków nadal pełnowartościowe, a lądowały w kontenerach lub oddawałam je na cele charytatywne licząc, że choć tyle mogę zrobić. Jednak czułam, że to mi przeszkadza i że chcę coś zmienić w moim podejściu do ubrań i poczuć radość z mody.

Kupowanie nie jest złe, a wypożyczanie to czysty fun!

Nie, nie jestem przeciwniczką kupowania ubrań, ale dokonywania świadomych wyborów. Ja też czasem kupuję ubrania, choć w Bibliotece Ubrań ich nie brakuje! Jeśli to robię, to wybieram ubrania od lokalnych projektantów i one towarzyszą mi zwykle kilka lat. Jestem miłośniczką vintage, więc często zaglądam do szafy mojej mamy i szukam perełek sprzed kilku dekad. Uwielbiam modę, teraz chyba bardziej, niż kiedykolwiek! Chcę się zmieniać, zakładać coś nowego, czasem samą siebie zaskoczyć wyborem. Natomiast nie chcę już tego poczucia gromadzenia, upychania w szafach, pozbywania się cichaczem. Kupowania tego, co modne przez kilka tygodni. To spory balast, dlatego część ubrań wypożyczam. Czy uważam, że w ten sposób zmienię branże mody i sposób produkcji? Nieśmiale odpowiem, że „chyba tak”, ale za to z pewnością mogę powiedzieć, że poprawi to sytuację i moje samopoczucie. A ja lubię czuć się dobrze, być fair i robić coś pozytywnego. Wiem doskonale, że niełatwo być pierwszym, ale wolę robić coś w zgodzie ze sobą, niż dostosowywać się do ogółu. Spróbować coś zrobić, sprawdzić i zmienić, a nie czekać, aż świat mnie zmusi do zmian. Stąd też Biblioteka Ubrań i moje życzenie: chciałabym abyś Ty też kiedyś poczuła te emocje i spróbowała zamiast coś kupić, szczególnie jeśli ma być to sukienka, czy spódnica na „jedną okazję”, wypożyczyć! Jestem bardzo ciekawa Twoich odczuć i emocji. Czy też poczujesz te pozytywne wibracje? Czy cieszyłaś się z nowych ubrań, czy sprawiły Ci frajdę. A może poczułaś coś wyjątkowego zakładając jakieś konkretne ubranie? Poprzez dzielenie się rzeczami, wymieniamy się też czymś niematerialnym, niefizycznych. Wiedziałaś o tym, że każde z nich ma zaszytą swoją historię? Wierzę, że one są nośnikami dobrej energii, którą przekazują każdej kolejnej kobiecie. I tym samym dopisujemy i tworzymy ciąg dalszy. Witaj w moim świecie, gdzie moda i ekologia się równoważą, a magia staje się możliwa! ❤️

Marta


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

NEWSLETTER

Chcesz więcej? Bądź na bierząco z nowościami modowymi
z naszej biblioteki ubrań.